|
Blog > Komentarze do wpisu
Słodycz męczeństwa
(znalezione na stronie www.demotywatory.pl przez karmazynowy_odpływ) Czego pragnie Polak? W zasadzie tego co przedstawiciele innych nacji – pieniędzy, samochodu, wycieczek zagranicznych, seksu, ciuchów, dobrego żarcia, świętego spokoju. Miłością do cięrpiętnictwa faszeruje się nas od maleńkości. Całą szkołę. Nic, tylko w kółko to samo. Przynajmniej tak za moich czasów było. Polski żołnierz dzielnie walczył, choć nie wygrywał, dlatego jego zasługą było branie w dupę, a sukcesem – śmierć. Kraj nasz głównie się bronił i to głównie nieskutecznie.
PS A Putin znów nie przeprosił! Kiedy on to wreszcie zrozumie, że musi? ;) Tego pana będziemy przyjmować wyłącznie w przedpokoju. Jeśli nas tam wpuści... czwartek, 03 września 2009, alex-2001
TrackBack
Komentarze
2009/09/03 13:24:37
a ja przedwczoraj wlasnie, a propos, z A, ktory jest w trakcie lektury "Viva Polonia" i po przewodniku historycznym, ktory dostal od Omm, dyskutowalam, jakim to dziwnym narodem jestesmy, jemu wyszlo, ze jego narod jeszcze dziwniejszy jest ;)
Putin nigdy nie przeprosi, zbyt mocny jest, a wiadomo, ze wladza to moc, a mocny nie przeprasza, mocnemu sie wyxbacza i w zyc wchodzi :\ 2009/09/03 14:18:58
Marga: słusznie jejmość prawisz!
A wstawka o przedpokoju bajeczna. Macham. 2009/09/03 15:43:06
Skoro wszyscy pozdrawiaja to i ja - pragne wszystkich pozdrowic! :)
Alex, ja musze sie przyznac - mam tu na obczyznie problem z patriotyzmem! Szkolno-meczenski model wpaja dwa skrajnie rozne przekonania - jedno, ze jako narod jestesmy lepsi niz wszystkie inne narody, mimo, ze tak naprawde to jestesmy gorsi i zawsze w szarym ogonie (drugie). Wyjezdza sie z tym za granice i nie wiadomo - lepsza jestem czy gorsza, nos zadzierac, czy sie wstydzic i tlumaczyc. Mieszane uczucia. Az do momentu, kiedy ktos inny mi pokazal 'jak to sie robi'. Pewien zagraniczny obywatel, nabywszy cieplejszych i bardziej osobistych uczuc wzgledem Rzeczpospolitej tudziez pewnej jej obywatelki, zaczal mi podsuwac a to artykul o polskiej wystawie w Londynie, a to, ze "Katyn" gdzies tam graja w centrum, a przeciez nagrody toto dostalo rozne, a to, ze na festiwalu jazzowym graja dzis Polacy i chodzmy zobaczyc, ze kajakami swiat w Poznaniu plywa, albo, ze "Pole won pole jumping competition". Polska kielbasa i pierogi i inne 'standardy' kulinarne wkroczyly do regularnego menu, a ogorki nam sie od wczoraj kisza. I pytanie w powietrzu - "kiedy znow pojedziemy w Tatry?". Laurki? Moze, ale to wlasnie sprawia, ze dobrze mi w polskiej skorze. Szkolno-meczenski model ma jeszcze jedna wade. Dlaczego bohaterami sa tylko Ci, ktorzy z szabelka w reku zycie swe oddawali, a zapomniano o calej reszcie dzielnie pracujacej nad podtrzymaniem polskiej gospodarki, kultury, nauki etc? Lepiej by nam zrobilo, gdyby ktos to kiedys zechcail zrownowazyc i powiedziec dziatkom, ze owszem - czasami trzeba powalczyc (i chwala tym co walczyli!), ale bez zmudnej pracy daleko sie nie zajedzie. [sama tego nie wymyslilam, Stefana Bratkowskiego Skąd przychodzimy polecam]. Ale pogode to z pewnoscia mamy w Polsce lepsza, ha! 2009/09/03 15:46:36
Powalił mnie Twój PS:)
A wiesz, mnie tez karmiono tymi frazesami... i kiedy grają Hymn nasz po jakimś sukcesie sportowców , to choć marny ze mnie kibic - kluchy mam w gardle ze wzruszenia:) tak obok tematu:) 2009/09/03 20:19:49
Mam nadzieję, ze jestem tym kolejnym pokoleniem, bo uważam, że owszem, pamiętać, ale nie osiąść na laurach i szczycić się przebyłymi sukcesami, czy hołubić spektakularne klęski, pokazać, ze to nie było wszystko na co nas stać, ze można być coraz lepszym, dać się zauważyć za obecne zasługi, a nie "bo my w 1620..." bla bla bla. Nie domagać się hołdów, ani przeterminowanych przeprosin - to mnie osobiście upokarza jako Polkę. Jak nas widza, tak nas piszą - małe, zawzięte, pamiętniwe, awanturnicze polaczki(celowo z małej litery).
2009/09/03 21:05:34
ależ my uwielbiamy się umęczać! tak wiele porażek można poprzez to cierpiętnictwo zakryć, przykryć, zataić, przemilczeć. lepiej robić z siebie pierwszego-umęczonego wśród narodów niż przyznać, że 'cudów' nie ma. historię należałoby odheroizować i odbrązowić, żeby wreszcie można było spojrzeć na nią trzeźwym, obiektywnym okiem. jednak nasze zamiłowanie do wznoszenia peanów ku czci i chwale własnej trochę w tej deheroizacji przeszkadza.
'Kraj nasz głównie się bronił i to głównie nieskutecznie' piękne :) 2009/09/03 21:09:49
Alex, było to tak...
"ojciec mój, i ojczyzna, i gest, i szelest, i cisza... Życie, to krótki sen... Tej nuty sentymentalnej ja się nie wstydzę, piękno jest piękne na wieki - ja to wiem i ja to widzę... " Słowa i muza (jeśli komuś w duszy gra) -Stanisław Sojka 2009/09/04 08:14:53
Chupa,
Myślę, że chyba jednak kiedyś to się zmieni, kiedy Europa nas zassie skutecznie, choć możliwy jest też taki wariant, że naszym krajem nikt nie będzie chciał rządzić, oprócz oszołomów i nieudaczników. Wtedy zostanie po staremu. Będziemy dziwolągiem do pokazywania prowadzenia badań naukowych. Marga, Jego naród (A) może i trochę dziwny, ale dziwactwa ma bardzo praktyczne, co go zasadniczo odróżnia od nas. Putin nie musi przepraszać i on o tym wie. A Kaczor nie wie. Dla niego to nie jest oczywistą oczywistością. Dziwne. Tani, To ja też macham :) Airam, Pozdrawiam Cię, Rodaczko! Z polskością na obczyźnie sprawa jest dla mnie prosta. Ani się wstydzić, ani nosa zadzierać, tylko traktować dziedziczne obciążenie polskością jako coś normalnego, zwykłego i niewymagającego roztrząsania. Czuj się obywatelką Europy, tak chyba najlepiej. Z Polski bierz to co fajne, jest tego niemało, jak słusznie wskazałaś. Powinniśmy pokazywać światu to, co nam się czasem udaje. Kiełbasę ustawiłbym na końcu kolejki. Pozdrowienia dla miłośnika polskości :) Oksyd, Ja mam to samo, kiedy grają hymn dla naszego mistrza, chociaż żaden ze mnie kibic i żaden patriota. Ja się po prostu ogromnie cieszę, że jemu (czyli nam) się udało, bo to fantastyczne uczucie jest mieć sukces i świadomość, że w tym momencie wszyscy Polskę wyłącznie podziwiają. Jakie to przyjemne jest, oj jakie... :) Karmazynowy, Tak. Nasze natrętne powroty do starych krzywd muszą nam bardzo psuć wizerunek, dlatego ich nie popieram. O czym gadać z ludźmi, którzy mają głowę obróconą do tyłu? Szkoda czasu. Może słowo PRZYSZŁOŚĆ powinno się omawiać na lekcjach...historii :) Hogmanay, Przeszłość i historia powinny być omawiane pod kątem tego, co z nich wynika dziś i co może wyniknąć w przyszłości. Słusznie zauważasz, że celebrowanie męczeństwa temu nie służy. Obawiam się, że szkoła i politycy zrozumieją to ostatni. An-anke, Nie trafia to do mnie, nie rozumiem. Życie to nie jest krótki sen, to wszystko co mamy, cały nasz świat. Gesty, szelesty i cisza, to ostatnia rzecz, którą bym chciał widzieć w życiu swoim i moich bliskich. Światło, ruch, wiatr i wolność, pasje, kolor oczu i smak wina. To jest to. A jeśli cisza, to z książką, albo pod niebem gwiaździstym. 2009/09/04 11:17:04
Aż nie mam się do czego przyczepić. :)
Mnie zachwyca zawsze jedno. To, że gdy Polska znów zaistniała po zaborach, to pokolenie, któremu przyszło w tym czasie żyć, nie pamiętało wolnej Polski. A nadal było gotowe o nią walczyć. We mnie dusza romantyczna (nie chodzi mi o to pojęcie romantyzmu potoczne, a to, że wzrusza mnie śmierć i szalone czyny)... Ale... Jak Ci nie przyznać racji? Nie da się. To zamiast o swoich uczuciach wszelakich napiszę o czym innym. W liceum i wcześniejszych szczeblach edukacji wpajano mi to, o czym mówisz. Bo Polacy biedni, zawsze wszyscy nas krzywdzili, ale my jesteśmy naród bohaterki i pierdu i pierdu. Nie jest ważne, jak odbierałam te nauki, bo... Przyszłam na studia i na wykładach z historii prawa polskiego spotkałam się z całkiem inną historią. I nie chodzi mi nawet o to, że nie uczyliśmy się o bitwach, a o ustroju, kodyfikacjach, prawie itd., a o samym podejściu wykładającego do historii Polski (co profesor, to nie magister w LO; z całym szacunkiem do magistrów). O ile dawnej Polski profesor nie krytykował, bo to inne myślenie itd., to im później w las, tym mocniejsze słowa. Dowiedziałam sie nie tylko tego, że w Polsce dynastii Jagiellonów nie było (?!), ale także tego, jakimi upośledzonymi politykami polska szlachta była. Profesor nigdy nie gloryfikował naszych powstańców, a ich ostro krytykował! Ale jaka to była krytyka, ach. Żadne pieniactwo, a sam szacunek do historii i argumenty. Ja to niczego teraz nie powtórzę, ale tylko dodam, że wykłady owego profesora mają opinię najlepszych na naszym wydziale. Nie bez powodu. Nie tylko uczą przedmiotu, ale spojrzenia innego, niż wpojone nam przez lata na naszą historię i wszelkie porażki naszego kraju. Piękna sprawa. :) 2009/09/04 12:54:55
Dobrze pijesz, ale jeszcze bardziej pić należy do wszystkich modlących się, wierzących ,wysławiających i rozprzestrzeniających "duszek rydzykowych ( jak się okazuje, nie tylko ) skomlących", które nawet nie wiedzą co to Biblia, skąd ona, jaka była jej geneza powstania, pierwotna forma, dlaczego jest teraz inna. Gorzej jak zaczyna się to tłumaczyć, to zaczynają wołać "szatanie TY!!". Wiara a historia to dwie inne rzeczy nie? Ale podstawy w każdej dziedzinie trzeba znać.
2009/09/04 13:13:42
Pesy,
Fajnie, że masz takiego profesora. W ten sposób masz szansę studiować, a nie tylko chodzić do szkoły. Przypuszczam, że będziesz pamiętała to, co mówił przez wiele lat. Thinkmore, Ach, Ty katożerco ;) Na oświecanie wierzących szkoda czasu. Religia i logika to sprzeczność. Twierdzę, że oświecenie prowadzi do ateizmu. Zadanie trudniejsze od ewangelizacji :) 2009/09/04 14:12:42
Alex, ja to nawet planuję kilka razy pójść ponownie na wykład do owego profesora do roku niżej. :) Jego przykłady, wspomnienia, którymi się z nami dzieli, oceny obecnej polityki, kodeksów itd. po prostu zmuszają do myślenia, wyciągania wniosków, zastanawiania się nad ocenami ówczesnego i obecnego prawa.
Właśnie, to nie zwykła nauka, to studiowanie nauki. Gdy wykłada osoba, która przedmiot kocha i szanuje, ale podchodzi też do niego z krytyką, to taki wykład staje się czymś więcej, że nauką. Nie wiem, jak to opisać, więc się zamknę. :) Think, mi to się zawsze zbierze po głowie, jak żartuję z religii i kościoła. A ja wierzę, ale nie podchodzę bezkrytycznie. 2009/09/04 16:13:45
w swym uwielbieniu męczeństwa swego nie jesteśmy odosobnieni. spójrz na Żydów. ten naród też żyje swoim męczeństwem. ja historii nie znoszę. dla mnie to zawsze był przedmiot, którego nie potrafiłam zrozumieć. być może winni są nauczyciele a być może ja. uczenie się jednak co którego roku było? bezsens! tak jak i na studiach na egzaminie jeden egzaminator zadał mi pytanie w jakim dzienniku ustaw była opublikowana ustawa, o której mu powiedziałam nawet z którego dnia była. po co komu wiedzieć w jakim dzienniku ustaw i z którego dnia (dziennik ustaw nie ustawa). dla mnie to jednak ulubionymi przedmiotami w szkole były matematyka, fizyka i chemia - tam przynajmniej można było pogłówkować i dojść do logicznych wniosków, a nie wykuć wszystko :)
a my? my się nie zmienimy jeszcze długo. wciąż będziemy się chwalić w jakim pięknym stylu przegrywaliśmy bitwy :) pozdrawiam d. 2009/09/04 17:53:16
generalnie sięzgadzam, ale nie włączę się do dyskusji, bo - jako Polka nie lubię narzekać, że Polacy narzekają, są smutni, cwani, pijani i historia ich pokrzywdziła ;))
2009/09/04 19:56:52
no i jak tu nie przyznać znowu alexowi racji? no nie da się, skubany dobrze główkuje ;-).
od "miłości do cierpiętnictwa" chce mi się najnormalniej w świecie rzygać. kurna, ile można... co oczywiście nie znaczy, że neguję potrzebę patriotycznych gestów i poświęcania się dla Ojczyzny. ale można o tym mówić spokojnie i nie przywoływać Wielkich Słów, szczególnie nieprzekonujących w ustach małych ludzi (bez skojarzeń, proszę... ;-) osobiście bardziej do mnie przemawia stawianie za wzór ludzi, którym się udało, którzy coś zdziałali zdolnościami swemi i mądrością swoją. pozdrawiam wszystkich :-). 2009/09/04 20:47:35
myślę, że w szkołach już można zauważyć, że trend się zmienia. nie wszędzie i dość wolno, jednak jakieś zmiany są. tyle, że ogólna tendencja, póki co, wygrywa dość znacznie z 'nową falą'.
2009/09/05 13:58:31
Donnavecchia, poruszyłaś fajny temat - Żydów. Zawsze gorące dyskusje się z tego rodzą.
Tutaj akurat jestem pełna podziwu dla Żydów, bo patrz, jak oni się trzymają razem, zdumiewające i godne naśladowania. Oni to dopiero dostali w historii wycisk. :/ Alex, poprawkę mam dopiero 24, ale zdam. Znam materiał już wspak! :D 2009/09/05 21:17:13
Pesymistycznie i właśnie dlatego, że się trzymają razem i są konsekwentni w działaniu tyle są w stanie wywalczyć. My potrzebujemy porządnie po dupie dostać aby się trzymać razem, jak nam trochę lżej to już nie musimy być tacy solidarni :)
2009/09/07 00:00:00
Donna, dlatego właśnie napisałam, że godne naśladowania. To mądry naród wg mnie. I nie potrafię zrozumieć, dlaczego tak bardzo znienawidzony. Bo czy prawdą jest, że przez ich solidarność i umiejętność radzenia sobie? Przez majątki? Aż nie chce mi się wierzyć, że te cechy mogłyby być przyczyną wszystkich okrucieństw w nich skierowanych.
2009/09/07 09:51:36
Donnavecchia,
Żydzi, owszem, żyją swoim męczeństwem, ale: 1. Nie tylko, bo zbudowali nowoczesne i silne państwo, 2. Mają poważne powody. Historia jest bardzo ciekawa, tak uważam. Nie można się jednak nią zachwycić ucząc z lekcji na lekcje, z podręcznika. Nic wtedy nie widać, niczego się człowiek z niej nie uczy, tylko daty. Pozdrawiam, a jakże :) 4w, Generalnie się z godzę z Tobą, ale jak nie dyskutujemy, to nie :) Miguel, Uważam, że mówienie o sukcesach i stawianie za wzór ludzi, którym się udało, to klucz do zdrowego społeczeństwa. Łaknę tego, jak kania dżdżu :) Hogmanay, Więc mamy światełko w tunelu :) Pesy, To jasne, że zdasz. Pytałem tylko, czy to już zrobiłaś :) Przypomnij 23 września, to będziemy trzymać kciuki. Żydzi są niezwykle zaradni i zawsze wypływają na wierzch. Wiele osób nie znosi takich ludzi. 2009/09/08 17:23:50
znalazłam chyba ilustrację do tematu demotywatory.pl/136198/Gdyby-cierpienie-uczylo
2010/03/14 20:57:49
Ty gnoju. Nigdy nie zrozumiesz tych cnót. Honor, odwaga. Dla Ciebie to bzdury, a dla mnie stałeś się jedynie wściekle brudną kałużą, masą, która próbuje sprzeciwiać się, ale sama nie wie czemu.
BO NIGDY tego nie zrozumiesz. Dlatego nie masz prawa wypowiadać się na ten temat. Tuman. Jedź sobie! Do stanów najlepiej! Tam znajdziesz ludzi podobnych Tobie poziomem. |
|
A tak poważnie: ciekawe, czy to się kiedyś zmieni. Czy przyjdzie po nas pokolenie, które odrzuci pomniki, składanie kwiatów i cały ten zgiełk historyczno-propagandowy. I czy koniecznie będzie to musiało oznaczać koniec naszej kultury i oderwanie się od korzeni?
pozdrawiam
chupa