Blog > Komentarze do wpisu
Karol Wojtyła jako mąż?

Dwie notki wstecz Jagulinek rzuciła myśl, co by było, gdyby Karol Wojtyła został politykiem, a nie papieżem. Jako papież był wielbiony przez nasz naród. A gdyby próbował szczęścia na drodze polityki? Czy zostałby szanowanym mężem stanu?

Papieżem nie zostaje się przypadkiem. Wiejskim proboszczem może zostać każdy, biskupem już nie, a kardynałowie to elita elity. Trzeba najpierw przejść długą drogę kariery w kościelnej hierarchii, by można było znaleźć się wśród książąt kościoła. Na tej drodze trzeba wykazać się zdolnościami i wyczuciem, bez którego nie ma co marzyć o największych zaszczytach. Karol Wojtyła biegł po ścieżce kariery kościelnej bez zadyszki, z czego można wnosić, że i w polityce umiałby się znaleźć. Kto wie, czy gdyby po wojnie w Polsce panował ustrój demokratyczny, nie zostałby politykiem właśnie. Przed wojną rozpoczął studia polonistyczne. Niezły początek. Polityk nie musi przecież znać się na niczym (serdecznie pozdrawiam wszystkich polonistów. Wasz trud nie jest daremny (całkiem)), ale mówić i pisać umieć powinien. Wkrótce przez nasz kraj przetoczył się kataklizm, co mogło mieć wpływ na jego wybór drogi życiowej. No i wyszło, jak wyszło. Dla Wojtyły lepiej nie mogło.
Czy dla innych, dla Kościoła, także?
Papież Jan Paweł II już za życia został w Polsce otoczony kultem bałwochwalczym. To, jak reagował na przejawy tego kultu, sporo o nim mówi. Niczego aktor nie pragnie tak, jak oklasków, jak uwielbienia mas. Aktorowi wolno, taka jest istota jego profesji, że daje ludziom złudzenia, a oni jemu (czasem) złudzenie panowania nad ich umysłami. Karol Wojtyła miał realny wpływ na umysły wielu ludzi. Nie wystarczało mu to. Nie mógł sobie odmówić przyjemności przyglądania się swoim pomnikom za życia. A nie były to przypadki incydentalne. Próżność jest ludzka, człowiek tego formatu powinien jednak nad nią panować.
Papież Jan Paweł II uwielbiał obrzędowość. Kazał co prawda ducha nie gasić, ale nie wiem, czy nie myślał też o reflektorach. Pompa, celebra, seryjne pomnażanie świętych, podróże po świecie, to było to, w czym czuł się świetnie i z czego nie chciał zrezygnować nawet wtedy, gdy choroba czyniła z jego publicznych wystąpień smutne widowisko, u nas nazywane wzruszającym, heroicznym. Nie powinno tak być.
Lata jego pontyfikatu, to epoka umacniania konserwatywnego betonu kościelnego, przenoszenia się Kościoła katolickiego do krajów biednych, zacofanych, bo społeczeństwom typu europejskiego Karol Wojtyła nie miał nic interesującego do powiedzenia. Nam także nie. Nam mówił, że lubił jeść kremówki, a my sikaliśmy z zachwytu. Dla nas był wyjątkowy, przyciągał tłumy, bo był człowiekiem sukcesu. Znanym na świecie Polakiem, co samo w sobie jest tak rzadkie, że nie można się tym nie zachwycać. Leczył nasze kompleksy. Gdyby Polak został nagle prezydentem USA wielbilibyśmy go podobnie.

Gdzie oryginalne myśli, nowatorskie wizje, udane reformy? Czy Jan Paweł II pozostawił po sobie jakiś dokument o znaczeniu porównywalnym np. z encykliką Leona XIII Rerum Novarum? Czy jako polityk Karol Wojtyła mówiłby nam coś innego niż frazesy?
Myślę, że nie. Mógłby zostać sprawnym przywódcą partii prawicowej. Mógłby odnieść sukces polityczny mierzony zdobywaniem stanowisk, lecz nie spodziewam się, że umiałby budować kraj nowoczesny, silny, szanowany przez inne kraje. Jako polityk nie mógłby poprzestać na wygłaszaniu uduchowionych przemówień, nie mógłby zajmować się zagadnieniem kultu Matki Boskiej, jego sprzeciw wobec antykoncepcji (myślę, że jako polityk pogląd na tę sprawę miałby taki sam) nie byłby już obojętny wyborcom. Nie mogłoby być tak pięknie. Mamy zwyczaj zapominać słowa, ktorych słuchamy w kościele zaraz po opuszczeniu murów swiątynii, słowa politykow pamiętamy dłużej i, jak pokazuje życie, bardziej nas one obchodzą. Przywódcy kościelni nigdy nas nie zawiodą, bo nie traktujemy ich poważnie i niczego, w naszym "cywilnym" życiu od nich nie oczekujemy. Od polityków - tak. Dlatego tak trudno zasłużyć na miano męża stanu.

niedziela, 26 kwietnia 2009, alex-2001

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/04/26 09:22:57
Alex, a słyszałeś o ewangelizacji życiem? Można to ująć w słowach "żyj tak, żeby ludzie pytali Cię o boga" - i On tak właśnie żył - w tym Człowieku widzieliśmy nie tylko Istotę Ludzką ale i Światło Boże. Był showmanem? a czy Jezus nie czynił cudów? nie wskrzeszał z martwych, nie uzdrawiał? robił to dla siebie? nie - to ludzie, małej wiary jak ja , potrzebowali znaków. Taki był cel tego zadania- żeby ducha nie tracić:)
Miłej niedzieli znad kawy:)
-
2009/04/26 10:45:56
Kult bałwochwalczy... I że człowiek "tej miary" powinien... A porównanie do aktora bardzo trafne, zważywszy na przeszłość.
Gotowa jestem się zgodzić na niegaszenie ducha ;), na konserwatyzm i utrzymywanie narodu w ciemnocie nie, chociaż wiadomo, że władza "tej miary" i "taka władza" do niczego innego dążyć nie może z zasady...
Myślę, że on o tym wiedział doskonale, może dlatego głosił, co głosił. Niewykluczone, że w partii prawicowej, jako człowiek świecki wykazałby się większym liberalizmem jednak... Tego nie mozna całkowicie wykluczyć. No, ale poczekajmy, co napiszą inni. Oby tylko dyskusja nie przemieniła się w pyskówkę, boś, przyjacielu włożył kij w mrowisko... Mmmm... kij w mrowisko... to lubię.
-
2009/04/26 11:13:21
alex brawo za normalne słowa o Wojtyle. Dodaj jeszcze jego dwulicowe jak u polityka podejście do walki o wolność, sprawiedliwość i prawo do godnego życia ubogiej części poszczególnych narodów Ameryki Południowej i Południowej. Zamiast tego dostali pochwałę za ślepe posłuszeństwo Kościołowi religii, która wspiera od wieków ich wyzysk i wynaradawiane przez potomków kolonistów z Europy i cichą zgodę na kultywowanie dziwnej odmiany katolicyzmu łączącego w sobie elementy ich starych religii z chrześcijaństwem...
Podoba mi się Twój styl myślenia o byłym papieżu:))) Głoszę podobny:);)
-
2009/04/26 12:57:38
Inną kwestią pozostaje jak duży wpływ papież ma na Kościół "od siebie" a w jakim stopniu jest ograniczany i sterowany "z dołu" - o czym nie każdy wie i o czym głośno się nie mówi.
Poza tym żal mi kiedyś d... ściskał podczas oglądanie jakiejś relacji w TV. Papież mówił o poważnych sprawach, głodzie, biedzie itd. a bezmózgi tłum moich rodaków przerywał mu co chwilę w połowie zdania krzycząc wciąż to samo ... "Niech, żyje papież!!" Tak oto forma połączona z polskim i bałwochwalczym kultem jednostki przesłoniła treść przesłania. Gdyby papież miał odrobinę odwagi i nieco mniej owe skandowanie łechtałoby jego próżność, to wykrzyknąłby zapewne "Cicho! Słuchać mnie bo o ważnych rzeczach mówię!" - a on jedynie pokornie przerywał i uśmiechał się widząc brawa. Żal.
Uwielbiam historię jak Jezus przegonił kupców ze świątyni. Niektórzy ludzie jak się ich "w dupę ni kopnie" pewnych rzeczy nie zrozumieją.
Pozdrawiam :)
-
2009/04/26 15:49:33
raz - To lubimy tę samą historię. ;) Ponieważ jestem oficjalnym antyklerykałem nie będę wypowiadała się szerzej, żeby nikogo nie urazić. Ewangelizacja... powiadacie? Nie tak wyobrażam sobie ewangelizację ale cóż ja tam prosta kobieta mogę wiedzieć? :)

-
2009/04/26 17:12:35
brawo Alex! nic nie dodam i nic nie ujme... przy okazji zas przyszedl mnie do glowy inny maz, tez koscielny, Kardynal Wyszynski, ktory swietnie taktycznie i politycznie wymanewrowal uwczesny ustroj, rzady i KK, i wsadzil Wojtyle na watykanski tron, no a potem, to juz sie tylko w grobie przewracal
-
2009/04/26 17:44:50
"Cicho, słuchać mnie..." to sobie może wrzasnąć proboszcz wiejskiej parafii z ambonki w małym kościółku.
Karol Wojtyła powiedział podczas jednej z pielgrzymek do Polski "Jak tak krzyczycie -Niech żyje Papież- przypomina mi się, gdy ktoś się pomylił i krzyknął -Niech żyje łupież- Ja Was do tego nie zachęcam". Dla mnie to oczywiste w jakim poważaniu Karol miał te całe skandowania. Tylko On mógł sobie na to pozwolić żeby w taki luzacki sposób żartować papież- łupież.
Nie zapominajmy też, że Karol Wojtyła był pierwszym papieżem, który na dobre zakończył obnoszenie głowy kościoła katolickiego w lektyce. Tak, jeszcze w latach siedemdziesiątych XX w n.e. papieży nosiło się na rękach.
-
2009/04/26 21:28:37
an-anke-is-one
Skoro proboszcz wiejskiej parafii może to papież tym bardziej powinien móc - ja użyłem akurat słów dosadnych i nieco skrótowo, tak dla przykładu. Faktem jest iż mógłby jakoś zareagować odpowiednio - a nie wygłupiać się chociażby z łupieżem. Zresztą nie o tym jest notka co mógł a co nie. Prawdą jest jednak, że gdyby miał owe skandowania w poważaniu to nie ulegałby im. No ale cóż, ponoć "vox populi vox dei".
To że był pierwszym papieżem, którego nie nosili w lektyce nie robi na mnie wrażenia. Równie dobrze można zaznaczyć, że był pierwszym papieżem, który jeździł w papamobile z pancernymi szybami - i co z tego? Nic.
-
2009/04/27 01:42:09
Witam Alex :)
Troche naiwne uwazac, ze JP2 kierowal sie wlasna polityka czyniac swiat w jego pojeciu lepszym. Zenona slusznie zauwaza: w Polsce JP2 popieral i wzmacnial ruch wyzwolenczy a w Ameryce Poludniowej umiejetnie wygaszal popierajac konserwatywnych hierarchow. Wynikalo to z przynaleznosci do zakonu jezuitow w ktorym najwyzsza wladze w tym czasie posiadal general Kolvenbach. JP2 "apostolowal" zgodnie z agenda zwierzchnikow ;)
www.remnantofgod.org/blackpope.htm
-
2009/04/27 08:18:59
Alex,
podpisuje sie obiema rekami pod Twoim wpisem.
Przynalezymy, (wydaje mi sie) do tego samego pokolenia i mamy ta sama perspektywe.
A ze ja talentow pisarskich nie posiadam, to obieram sobie Ciebie za "ubieracza" w slowa moich spostrzezen i mysli :)
pozdrawiam sredecznie :)
-
2009/04/27 09:01:58
Dzień dobry wszystkim :)
Na początek chciałbym powiedzieć, że bardzo cieszę się, że Wasze komentarze są rzeczowe i spokojne. Nie jest to dla mnie zaskoczeniem, bo przecież wiem, jakich mam czytelników, ale przekonać się o tym jest zawsze przyjemnie :)

Oksyd,
Jeśli widziałaś w Janie Pawle II światło Boże, to dobrze dla Ciebie, jako katolika. Papież na pewno był pobożny, w to nikt nie wątpi. Moim zdaniem pobożność katolicka jest nietwórcza, jest czymś odrębnym od życia, a tak nie powinno być, jeśli religia ma pomagać człowiekowi w byciu lepszym dla innych. Powiedz, czy Twoja pobożność ma coś wspólnego z Twoimi myślami i działaniami w ciągu dnia? Czy nie są to dwa odrębne światy? Czy nie jest tak, ze przechodzisz do świata religii na godzinę, jak to wirtualu, a potem wracasz do rzeczywistości? Moim zdaniem tak czynią katolicy i dlatego uważam, większość z nich nie rozumiała papieża i nie byliby gotowi żyć ściśle według jego światopoglądu.
Papież był showmanem, ale gdzie mu tam do Jezusa, tu chyba się zgadzamy. Jezus był przy tym naprawdę skromny.
Miłego :)

Tani,
Jak widzisz pyskówki nie ma :)
Myślę, że Karol Wojtyła nie wykazałby się w żadnej sytuacji liberalizmem. Gdyby należał do PZPR, to byłby najtwardszym betonem i nigdy nie pogodziłby się z wyprowadzeniem sztandaru. Kontynuował ideologiczną linię Kościoła a nowatorstwo wyrażał w podróżach samolotem.
Mrowisko zachowuje się spokojnie :)

Zen.ona,
O dwulicowości nie chciałem mówić, bo myślę, że być może (ale tylko być może) Papież sam jej u siebie nie zauważał, była mimowolna. Kościół posługuje się takimi ludźmi, jakich ma, a oni (księża) w przeważającej części zadowalają się tłumem w kościele i rytuałami. Stąd specyficzny, murzyński katolicyzm, który JPII musiał akceptować, bo co miał zrobić? A posłuszeństwo to pierwsze słowo w Kościele.

Raz,
Wspomniałeś o ważnej rzeczy, o tym jak ludzie słuchali Jana Pawła II. Niektórzy zapewne wsłuchiwali się w jego słowa, wielu jednak było na spotkaniach z nim głównie po to, by uczestniczyć w misterium, w show, w imprezie, co tam kto wolał.
Mistrz dobrotliwie pozwalał się wielbić, godząc się na to, że treść przekazu dotrze do nielicznych. To się źle kojarzy.

Sospirar,
Nie wiedziałem, że Ty też jesteś antyklerykałem :) Dużo ich w blogosferze. W realu są rzadkością a tutaj choćby Raz, czy Polarny - antyklerykałowie wojujący.
Ewangelizacja antyklerykała to byłoby zadanie dla największych. Czy wykonalne?

Marga,
Otóż to! Wyszyński na męża stanu! W pełni się z Tobą zgadzam. To mógłby być pomysł na notkę sequel po tej notce :)

An-anke,
Jan Paweł II nie kazał się nosić w lektyce a mimo to nijak ze skromnością jego postać mi się nie kojarzy. Jego żarty mnie nie bawiły, może jestem ponury, no i na pewno nie do mnie były kierowane. Tylko jeden dowcip Wojtyły mi się podobał. Kiedy był jeszcze kardynałem zagraniczny dziennikarz spytał go, ilu polskich kardynałów jeździ na nartach.
50% - odpowiedział :)

Ekonat,
Jeśli dobrze Cię zrozumiałem, to uważasz, że Jan Paweł II był sterowany przez generała zakonu jezuitów. Mam sceptyczne podejście do teorii spiskowych. Papież ma realną władzę w Kościele, choć jasne jest, że nie jest od nikogo niezależny.

Baba_daga,
Tak, pokolenie to samo. Cieszę się, że i Ty się ze mną zgadzasz. Pisać potrafisz bardzo dobrze, ale rozumiem, że nie można wszystkiego, więc wybierasz malowanie. To rzadszy talent :)
-
2009/04/27 10:33:45
To smutne, ale nie można odmówić Ci tego, że masz dużo racji. Zaraz mam wf, przez co brak czasu, a poza tym... Jakoś ciężko mi to skmonentować. Moje polskie zaślepienie polskim papieżem daje o sobie znać. :)
-
2009/04/27 10:43:15
Alex, mozna sceptycznie odnosic sie do teori spiskowych, tak naprawde nic nie jest takie jak sie wydaje na pierwszy rzut oka. Dzis akceptujemy to, jutro co innego, wszystko jest relatywne. Prawda jest to co mowi wiekszosc. Zreszta po co szukac prawdy, lepiej spac, tak wygodniej ;)
-
2009/04/27 12:57:24
Pesy,
Słabo zaślepiona jesteś, ale to dobrze :)
Pewnie już po wf i znów możesz się uczyć ;)

Ekonat,
Przesadziłeś. Nie zawsze zdanie większości jest prawdziwe. Nie tak często zmieniamy swoje poglądy i wiele rzeczy jest takimi, jakimi się wydają. Tylko czasem bywa inaczej. Przyznaję, że bywa.
Tak najlepiej jest spać, tylko ludzie nie dają, kręgosłup boli, albo coś ;)
-
2009/04/27 14:07:44
To już nie te czasy, żeby przedstawicieli kleru mężami stanu zwać. Piętnować zło, krzywdę ludzką, wstawiać się za słabszymi - to jest zadanie "czarnych" Tu JPII mięciutki był. Wiele trafnych uwag tu padło. Uważam, że polska filozofia i etyka poniosły niepowetowaną stratę, gdy Wojtyła ze ścieżki naukowej zszedł.
-
2009/04/27 15:06:22
Bardzo lubię rozmowy Ekonata z Alexem i Alexa z Ekonatem.
Serio, serio :)))
-
2009/04/27 15:36:02
Alex, zgadzam sie, nie zawsze zdanie większości jest prawdziwe ale ludzie tak uwazaja. Wystarczy ze cos jest trendii a ludzie ida jak owce za tym co zostanie przedstawione im jako wartosciowe. Latwo jest popasc w samozadowolenie siegajac do pokladow wtloczonych nam przekonan i racjonalizowac swoje dotychczasowe poglady, gorzej jest przyjac punkt widzenia innych.
Polecam obejrzenie filmu: Michael Tsarion - Architects of Control Program One - Mass Control & Future of Mankind
(Polskie napisy): www.youtube.com/watch?v=eKjxWlHYRbs
-
2009/04/27 15:45:18
Aga,
Nie próbowałem nazywać papieża mężem stanu, zastanawiałem się, czy Karol Wojtyła, nie jako papież, mógłby nim być Czy religia i nauka mogą koegzystować? Moim zdaniem nie.

Zabarwienie,
To fajnie, że lubisz. Ja tez lubię. Może dlatego, że jak pierwszy raz czytałem Ekonanta, to mnie wkurzył, juz nie pamiętam czym.

Ekonat,
Wiadomo, że nasze zdanie jest nam zawsze najbliższe. Inne poglądy też bywają ciekawe, w pewnych granicach. Gdybyś chciał mnie przekonać, ze Wojtyła był kosmita sterowanym z obcej planety, nie wykazałbym zrozumienia i dobrej woli, ale film z linku spróbuję obejrzeć.
-
2009/04/27 16:29:07
czekam wiec na notke o Wyszynskim, ktorego uwazam za wielka osobowosc i prawdziwego katolika,on nie ukrywal, ze kosciol, to tez polityka (dziwne, ze ludzie wtedy to rozumieli) byl zawsze tam gdzie narod go potrzebowal, cicho bez fanfarow prowadzil kraj do wolnosci, ktorej niestety nie doczekal, nie doczekal tez reformacji KK, do ktorej dazyl i ktora, za niego, mial prowadzic Wojtyla, dobrze, ze nie dozyl swojej straszliwej pomylki, ale Mezowie Stanu tez sa ludzmi i sie myla, jestem pewna, ze gdyby zyl, Wojtyla nie bylby Showman`em, narod nie mialby bozka i nie byloby w kraju koscielnej dewiacji...jak czytam, slysze i ogladam te peany na temat JPII, ktory na calej linii totalnie zawiodl, zastanawiam sie, gdzie sie podziala w narodzie pamiec o tym, DLACZEGO i dzieki komu Wojtyla zostal papiezem, wniosek nasuwa sie sam, narod nie pragnie wiary, a igrzysk...a tak juz na marginesie, bedac we Wloszech, kraju przeciez papieskim, gdy owi dowiadywali sie, iz moj paszport nie swiadczy do konca o tym, ze jestem Niemka, a wywodze sie z Polski, nie padalo slowo "Papa", a Walesa :)))
-
2009/04/27 16:59:50
Jeden z najlepszych tekstów, jakie mi ostatnio przyszło czytać (trochę czytam, bez kitu;), to co mi się nasunęło po jego przeczytaniu, to że niektórych kwestii się nie porusza, chodziaż zgadza się z nimi większość, nie mam czasu czytać wszystkich komentarzy, więc jeśli coś powtarzam, to sorry
(pobiegła pos duuużym wrażeniem)
-
2009/04/27 17:21:40
Alex, sądzę, że moje zaślepienie wynika tego, że jestem dość uczuciowa. I polski papież wzbudzał we mnie strasznie pozytywne emocje. :)
A nauka mi coś ostatnio nie idzie...
-
2009/04/27 17:24:02
Alex, jestem tylko człowiekiem świadomym swoich słabości. I nie chciałam wdawać się w dyskusje, to są tylko moje poglądy, do zapoznania, nie do weryfikowania :)) Był średnio miły, net mi w pracy ukradli://
-
2009/04/27 17:27:18
czytelnicy dziękują za pochwałę:))))))))));)))))
-
2009/04/27 17:53:15
Hmmmmm..... Alex, ale w sumie, gdyby nie cała rzesza (hi hi hi, lubię to słowo) świętych myślicieli, filozofia byłaby o wiele uboższa, a i my nie moglibyśmy polemizować. :)
-
2009/04/27 18:23:36
Przecież ja jestem chodząca łagodność :)
-
2009/04/27 19:21:05
Dziękują za pochwałę przede wszystkim czytelnicy, nie podpisujący się obiema łapkami pod wpisem, a będący odmieńcami i blondynkami. ;)))
Raz79! Jak można się upajać kultem własnej jednostki, a następnie wygłupiać się i kpić z instytucji-stanowiska?
Alex! Trzeba mieć wówczas poczucie humoru? Ale jakie?... tak stosownie, tak skutecznie... twardo - nie miękko, zabawnie, po ludzku, oczywiście skromnie...
Nigdy nie urodzi się papież, nie urodzi się mąż stanu, który wszystkim dogodzi.
I bardzo dobrze! ;)
-
2009/04/27 19:26:27
Marga,
Moja wiedza o Wyszyńskim jest nader skromna. Nie wiem, czy wystarczy choć na przyzwoitą notkę, ale chciałbym, bo Wojtyła niesłusznie go przyćmił.
Naród pragnie igrzysk i JPII z lubością to wykorzystywał.

Wild,
Nie wiem czemu u nas niektórych rzeczy nie mówi się bo nie. Sam jestem zaskoczony, że mój tekst spotkał się z tyloma słowami poparcia. Kto tu przychodzi! ;)

Pesy,
Skąd te pozytywne emocje wzbudzane przez Papieża? Dobry Papa?

Oksyd,
Ciebie nie będę dręczył ;) Oby net był z Tobą :)

Zen.ona,
Autor cieszy się, że Czytelnicy się cieszą :)))

Aga,
Kiedyś myśliciele nie mogli być inni niż świątobliwi. Myśliciel cywil pachniał na kilometr diabłem. Cholera, może i teraz tak dla niektórych jest?

Raz,
Ależ jesteś. Czyżbym sugerował coś innego?
-
2009/04/27 19:30:42
mimo, iz jestem w posiaddaniu konspiracyjnego wydania pamietnikow Wyszynskiego czyli wersji najmniej przekreconej, wierze w Twoja wiedze :)))
-
2009/04/27 20:26:50
Oj, coś to mrowisko słabo się mrowi. Trudno.
Gdybanie nigdy nie było moją najmocniejszą stroną. Może masz rację z tym sztandarem ;)). Ale iluż z nas na starość nie kamienieją mózgi? A JP w sumie zrobił karierę... polityczną, bo ileż to się nie mówi o polityce Kościoła? No i istnieniu jej zaprzeczyć nie sposób.
I występował i głosił i jeździł i przemawiał do swych wiernych wyborców. A gesty pozdrowien... Kto pamięta pozdrowienia z trybun, ten wie. Kto nie pamięta... to niech sobie obejrzy stare kroniki. Macham.
-
2009/04/27 21:54:35
ech Alex, dzisiaj nie dość, ze net szwankuje to jeszcze blox głupieje, chyba trzeba będzie zmienić portal;))
-
2009/04/27 22:01:31
Marga,
Wjeżdżasz mi na ambicję. Chyba muszę jakiś szybki dokształt zrobić, by przysłonić połacie ignorancji :)

Tani,
Zapewniam Cię, że nieźle się mroi, czytają, naprawdę. Ci co nic nie piszą albo się zgadzają, albo olewają. I dobrze :)
Wojtyła, moim zdaniem, już urodził się z betonem w głowie, albo wyssał go z mlekiem ojca (tak to nie pomyłka, był góralem, więc poglądy matki się nie liczyły, jeśli nawet jakieś miała). Wyborców nie miał. Rozumiem analogię, ale właśnie on nie musiał zabiegać o poparcie ludu, wystarczyło mu uwielbienie.

Oksyd,
Blox jest dość kulawy. Serio, zmienisz? Eee, chyba nie :)
-
2009/04/27 22:04:33
nawet jeśli, to Cię poinformuję:)) ale spoko, ja za leniwa jestem. Ale popatrz co za świństwo- jak miałam beznadziejny transfer, to blox działał, jak teraz mam szybki transfer, to blox ma to w poważaniu!
-
2009/04/27 22:07:14
Droga Oksyd,
Jak miałaś beznadziejny transfer to blox też się sypał, tylko trudniej Ci to było dostrzec. Jak to mawiał Wałęsa, stłucz termometr, nie będziesz miała gorączki ;)
-
2009/04/27 22:21:31
Drogi Alexie, nie będę nic tłuc, rtęć jest trująca:) trzeba było mi powiedzieć, że po zmianie łącza nic się nie zmieni, nie traciłabym kasy:)
-
2009/04/27 22:23:27
Oksyd,
Zmieniło się wiele. Czasem blox działa poprawnie i wtedy śmigasz po sieci, że aż furcy :)
-
2009/04/27 22:28:16
nie wjezdzam Tobie na ambicje, a w Ciebie wierze :))) to opary rteci sa trujace, rtec przelatuje przez uklad pokarmowy bez problemu :]
-
2009/04/27 22:43:18
Marga,
Znaczy rtęć można pić, potem zrobić kupę z rtęcią i jest ok?
-
2009/04/27 22:58:13
malo tego, rtec jest szybsza od kupy ;)))
-
2009/04/27 23:30:55
pozdrawiam serdecznie i się polecam wcale nie platonicznie: piotrgrzymski.blox.pl/2008/04/korzenie-europy-z-niewatykansko-torunskiej.html
-
2009/04/27 23:45:11
In vitro veritas in ratio sanitas

chcecie wierzyć w wielką nieobejmowalną rozumem istotę lub istnienie, które od prapoczątków trwa i się każdym śmiertelnikiem z osobna interesuje i opiekuje, a do tego jeszcze potrzebujecie zestawu prawd na okoliczności ekstraordynaryjne i drobnostki codzienne - no problem.

niniejszym nieśmiało składam jedną jedyną prośbę, wierzący moi jedyni, wierzcie sobie razem i osobno, dzielcie się ciepłem wiary w zimnym wszechświecie, ale róbcie to w zaciszu domowym i świątynnym, tak jak ja rozkoszuję się spokojem i szczęściem codziennym, któremu bóg żaden nie jest potrzebny. być może jestem dewiantem groźnym i straszliwym, ale czerpię wewnętrzny spokój i sens życia z samego faktu istnienia. zdecydowanie zamiast 'dlaczego' wolę pytać się siebie i świata 'jak'.

ponieważ ja nie każę wam porzucać swoich prawd, byście w myśl moich żyli, oczekuję wzajemności i niczego więcej.

jak mówili starożytni słowianie 'live and let live'

a konsensus niechaj będzie najbardziej oszczędny z możliwych - niechaj każdy z osobna i wszyscy jednocześnie poszukują szczęścia i spełnienia na własną rękę, zatrzymując się tam jedynie, gdzie krzywda się innemu istnieniu dzieje, a rozmowę o granicach traktujmy jako wspaniała okazję do wymiany myśli a nie udowodnienia sobie i innym, kto mądrzejszy i kto ma rację - bo rację przynajmniej w części z reguły mamy wszyscy, skoro racja to nasz sposób patrzenia na rzeczywistość, a nie ona sama, obviously :). amen
-
2009/04/28 08:38:13
Marga,
Próbowałaś? :)))

Grzymol,
Chyba nie czytałeś notki, ani komentarzy, zadowalając się tytułem, może wstępem.
Nie mówiliśmy tutaj o wierze w ogóle. Mówiliśmy o papieżu JPII i to jako o człowieku, Karolu Wojtyle, ewentualnym kandydacie na polityka. Komentarze wskazują przy tym na pewien antyklerykalizm większości autorów, czasem wyraźny. Źle trafiłeś z apelem do wierzących, nie to miejsce. Nikt tu nikogo nie ewangelizuje, nie nakłania, nie nakazuje i nie poucza, że coś trzeba. Jeśli wierzy i mówi o tym, to z poszanowaniem światopoglądu innych osób. Moim zdaniem nie ma ani jednego komentatora, do którego Twój komentarz można by odnieść.
-
2009/04/28 13:36:32
nie, ale znam takich, ktorzy probowali ;)))
-
2009/04/28 15:26:54
Trudno cos dodac, bo juz wiele powiedziano i w dodatku zgadzam sie z ogolnym nurtem

JPII superstar, bylby zapewne taka sama 'star' gdyby przyszlo mu politykowac, moze taka 'twarz partii on tour'. Tyle, ze bez aureoli swietosci, lud nie bylby sklonny obdarowywac swoja miloscia tak hojnie.
-
2009/04/28 22:23:49
Airam,
I Ty Burtusie, zgadzasz się ze mną ? ;)
A ja myślałem, że zostanę sponiewierany za swój brak czci. Jak to można się pomylić :)
-
2009/04/28 22:34:31
Alex-
bowiem i azali sie wszyscy tu w Tobie durza...pozbawiona nadzie i rozumu, rwac owlosienie, odziewajac wlosienice, chloszczac sie okrutnie i zalewajac lzami poszla do kata kleczec na kamieniach :(((
-
2009/04/28 22:46:56
Marga,
Wszyscy się durzą? Nie wierzę (kto się durzy, niech się odezwie) :)
Nie widzę Cię we włosienicy, nie widzę Cię klęczącej na kamieniach. Akurat! Wódka, konie, muzyka, śpiew i dziki seks, to tak, ale klęczenie??? Ha, ha ha [zaśmiał się z pamięci] :)))
-
2009/04/28 23:25:53
nie wystarczy Tobie, ze twarzy-klawiatury na siebie nie dra i kulture zachowuja?! jak by sie kto odezwal, to, nie przymierzajac, jak z tym rzutem kamieniem, kto sie nie durzy, niech rzuci, a jak i nawet, to ja Ciebie odkopie, jajecznice zrobie i do piersi przytule, przedetm jednak musisz ze mnie wlosienice zedrzec...a potem napijemy sie, nawet wodki z kufla i ze spiewem pogalopujemy w sina dal [westchnela zapomnianie-znaczaco] :)))
-
2009/04/29 08:07:32
Marga,
Ano tak, twarzy na mnie nie drą - znaczy durzą się :) Zapamiętam.
Zaśpiewałbym i pogalopował (konie lepiej mechaniczne) [westchnął i rozmarzył się] :)))

statystyka